×

Moja codzienna pielęgnacja twarzy.


Hej kochani!!
 Dzisiaj chciałabym zapoznać Was z moją codzienną pielęgnacją twarzy. Po krótce opowiem Wam o każdym z moich ulubionych kosmetyków i jak dzięki nim zmieniła się moja cera. Jeden z nich jest nowością, gdyż zakupiłam go zaledwie wczoraj, ale o tym za chwile :) Oczywiście tych kosmetyków do pielęgnacji wieczorem jest więcej, ale ogólnie nie ma tego jakoś bardzo dużo. Oprócz produktów, z którymi za chwilę Was zapoznam używam jeszcze maseczek średnio 1-2 razy w tygodniu, ale nie będę o nich szerzej wspominać, gdyż jest ich bardzo dużo i właściwie od tego jaką maseczkę nałożę danego dnia zależy stan mojej cery, ale także i mój humor. Ostatnio jednak babcia zaszczepiła mi miłość do tych z Dermiki. Naprawdę polecam, są fantastyczne!
 Okej, przejdźmy od ogółu do szczegółu :)

1.Iwostin "Purritin" - Pianka oczyszczająca. 


To moje pierwsze opakowanie, jednak pianka jest bardzo wydajna. Używam jej już ok. 6 miesięcy i myślę, że wystarczy jeszcze spokojnie na 1,5 miesiąca. Jest to jeden z kosmetyków, który w raz z kremem na noc z tej samej serii (poniżej) doprowadzi moją twarz do prawie zupełnego ładu. Stosuję ją podczas każdego mycia twarzy, zazwyczaj jest to rano i wieczorem, jednak jeśli mam potrzebę zmycia makijażu w ciągu dnia i nałożenia go od nowa, wtedy także myję twarz tym produktem. Nie wysusza skóry, a ładnie ją łagodzi. Jest także hypoalergiczna. Przeznaczona do skóry głównie tłustej i trądzikowej, Jej cena regularna to ok. 25 zł.

2.Iwostin "Purritin" - Aktywny krem redukujący niedoskonałości.


Kolejny moim zdaniem fantastyczny produkt firmy Iwostin. To już moje drugie opakowanie. Stosuję go tylko na noc, zresztą tak też zaleca producent. Z tym redukowaniem niedoskonałości tak bardzo bym się nie zgadzała, jednak rano widać, że skóra jest zdecydowanie mniej zaczerwieniona. Zapobiega także powstawaniu ropnych wyprysków, przynajmniej w moich przypadku. Tak samo, jak wyżej opisana pianka produkt przeznaczony jest do skóry tłustej i trądzikowej i jest hypoalergiczny. Wystarcza mniej więcej na 3 miesiące, więc nie jest jakiś super wydajny. Myślę, że kiedy go skończę przerzucę się na inny krem, gdyż skóry nie powinno się przyzwyczajać ciągle do jednego kosmetyku, poza tym moja cera nie jest już tak problematyczna. Cena regularna to ok. 30 zł.

3.Pharmaceris "T" - Krem nawilżająco-kojący do twarzy SPF 30.


Jest to mój dzienny krem. Świetnie nadaje się pod makijaż, w sumie nawet odrobinę przedłuża jego trwałość. Dodatkowym plusem jest to, że zawiera filtr. Ładnie matowi twarz, ale tak naprawdę nie robi niczego szczególnego, jest średni i myślę, że zamienię go na coś innego. Jest przeznaczony do skóry trądzikowej, która jest przesuszona po kuracji przeciwtrądzikowej. Jego cena regularna to ok 35zł.

4.Garnier - Płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej.


O tym produkcie mogłabym pisać i pisać. Myślę, że jest on ulubieńcem większości z Was. Jak do tej pory używałam tylko tej wersji, gdyż mam hiperwrażliwe oczy, a że ten płyn ich nie podrażnia, chyba nie chcę eksperymentować z wersją do cery mieszanej. Jest bardzo delikatny i przede wszystkim mega wydajny! Jeszcze żaden płyn micelarny nie wystarczył mi na tak długo. Jest to już moja trzecia buteleczka, a pierwsza wystarczyła mi spokojnie na ponad 2 miesiące. Oj coś czuję, że szybko nie pożegnam się z tym kosmetykiem. Cena regularna to ok. 18 zł.

5. Olejek Evree "Magic rose" - Upiększająca kuracja do twarzy i szyi.


O produktach firmy Evree jest od jakiegoś czasu bardzo głośno. Kupiłam ten olejek jakieś 2 miesiące temu po recenzji Maxineczki, która stwierdziła, że jest on niesamowity. Na początku nie mogłam jakoś się do niego przekonać, gdyż pierwszy raz mam styczność z olejowaniem twarzy. Jednak wymyśliłam swój własny sposób na jego stosowanie, każda z Was jednak może go używać inaczej. Stosuję go na noc, w dni, kiedy nie wykonuję żadnego peelingu ani nie nakładam maseczki. Dodaję wtedy kilka kropel do kremu na noc i taki preparat wmasowuję w twarz i szyję. Ostatnio także raz w tygodniu używam go do zrobienia demakijażu zamiast płynu micelarnego. Co zauważyłam? Na pewno zredukował przebarwienia. Może nie całkiem, ale zdecydowanie jest ich mniej. Twarz jest bardziej rozświetlona, promienna. Jak dla mnie kosmetyk naprawdę godny polecenia. Przeznaczony do każdego typu cery, Jego cena regularna to ok. 30 zł.

6.Bielenda "Professional Formula" - Peeling gruboziarnisty.


Pokazuję go, gdyż jest to mój ulubiony peeling do twarzy ever!!! Oczywiście zdarza mi się używać innych, ale ten moim zdaniem nie ma sobie równych, Bardzo dokładnie oczyszcza skórę, zwęża pory, twarz jest gładka, zmatowiona, odświeżona. Po jego wykonaniu czuję się prawie tak, jakbym wyszła z salonu kosmetycznego :D Stosuję go 1-2 razy w tygodniu na noc. Przeznaczony do cery mieszanej i tłustej, Cena jest śmieszna, bo za podwójną saszetkę płacimy zaledwie niecałe 3 zł.

7. Clinique "Clarifying Lotion" 2-step - Płyn złuszczający skórę.


Ten kosmetyk zostawiłam na koniec, gdyż to właśnie jego zaczęłam używać od wczorajszego wieczora. Na razie nie mogę za dużo powiedzieć na jego temat, pierwsze wrażenie jest pozytywne. Po jego użyciu czułam na twarzy przyjemne mrowienie, co ma oznaczać, że kosmetyk działa. Zdecydowałam się na wersję 2, chociaż jest ona przeznaczona do skóry normalnej, bo po przeczytaniu wielu opinii dowiedziałam się, że wersja 3 - skóra mieszana jest zdecydowanie za mocna. Od dawna zabierałam się za zakup tego kosmetyku, ale nie byłam pewna, czy go chcę, gdyż nie należy on do najtańszych produktów. Mam nadzieję, że nie pożałuję tego wyboru. Stosuję go na twarz i szyję po umyciu twarzy, przed nałożeniem kremu na dzień czy na noc. Cena regularna to 79zł.

Na dzisiaj to tyle. Jak widać, moja pielęgnacja nie jest zbyt bogata, ale myślę, że konkretna. Za jakiś czas pewnie wprowadzę także krem pod oczy, ale myślę, że na razie nie mam jeszcze takiej potrzeby. Po jakimś czasie na pewno zaktualizuję ten post, ale to za długi długi czas. Życzę wszystkim spokojnej nocy i do następnego razu! :)

2 komentarze:

  1. Bardzo zainteresowała mnie ta pianka oczyszczająca :) Cena całkiem przyzwoita i jeśli polecasz to poważnie się zastanowię czy przypadkiem w nią nie zainwestuję ;D peeling z Bielendy też uzywam od czasu do czasu i też bardzooo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pianka jest naprawdę super :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger