×

Zakupy i prezenty kosmetyczne - lipiec 2015


Dzisiaj przychodzę do Was z obiecanymi zakupami, które poczyniłam na początku lipca będąc w Warszawie, a także prezentami urodzinowymi i dwoma produktami, które dorwałam dzisiaj za kilka złotych. Większość z nich to kosmetyki(bo tylko o nich będę tu mówić), które zakupiłam całkowicie przemyślanie, ale wiadomo, że musiały znaleźć się i takie, które trafiły do mojego koszyka całkiem spontanicznie :D 


Pierwszym sklepem, który odwiedziłam był MAC w Złotych Tarasach. Poszłam tam z myślą o zakupieniu mojej pierwszej szminki tej firmy, jednak wyszłam z dwoma produktami.


Pomadka o wykończeniu matowym w dziennym kolorze "Please me" - to strzał w dziesiątkę! 


Chciałam kolor, który będę mogła używać tak naprawdę do każdego makijażu, czyli bardzo uniwersalny - nadający się idealnie na dzień, jak i na wieczór do pięknego smokey. Moim zdaniem odcień jest bardzo zbliżony do Rimmel z serii Kate o numerku 103(moja ulubiona, którą już denkuję).

Kolejny produkt, który kupiłam w sumie całkiem przypadkowo to gąbeczka do makijażu.


Skusiła mnie jej cena, bo kosztowała 36 zł, a obiło mi się o uszy, że te gąbeczki są wykonane z takiego samego tworzywa jak Beauty Blender(nie miałam, także nie porównam). Jednak stwierdziłam, że wypróbuję i powiem Wam, że jestem z niej naprawdę zadowolona. Odkąd ją posiadam ani razu nie użyłam pędzla do podkładu!

Następnie wpadłam na szybkie zakupy do Bath&Body Works. Ze względu na to, że były tam ogromne wyprzedaże - skusiłam się na jedną mgiełkę do ciała.


Zakochałam się w tym zapachu totalnie!! Jest on słodko-świeży z wyraźnie wyczuwalną wiśnią. Utrzymuje się baaardzo długo i myślę, że będzie to mój ulubieniec już do końca lata. Mgiełka była przeceniona z 99zł na 45zł.

Wpadłam także do Victoria's Secret i tam poczyniłam chyba największe zakupy. Była akurat promocja 3 rzeczy + 2 za 1 grosz(no żal było nie skorzystać :D) Jednak z kosmetyków wybrałam sobie tylko żel pod prysznic, bo w sumie więcej niczego nie potrzebowałam.


Wstąpiłam także do Hebe, gdyż moją uwagę przykuła promocja na lakiery Essie 1+drugi za grosz. 


Wybrałam sobie kultowy "fiji" i "strut your stuff".


Co do mini zakupów z dzisiejszego dnia - widzieliście, że Ziaja ma w swoim asortymencie fantastycznie pachnące mydła do rąk?


Skusiłam się na dwa letnie zapachy, a ich cena to niecałe 6 zł!

Pamiętacie moją urodzinową wish listę? Oprócz pomadki z MAC marzyłam jeszcze o bronzerze z The Balm i paletce Zoevy. Niestety, cieni nie dorwałam do tej pory, za to bronzer dostałam w prezencie od przyjaciółki, z czego niezmiernie się cieszę! 


Jest idealny, teraz czyham na rozświetlacz :)


Dodatkowo w paczce znalazłam jeszcze fantastyczny cień do powiek z Urban Decay


Jako wielkiej maniaczce kosmetyków aż oczy mi się zaświeciły na jego widok :)


I to by było na tyle z moich zakupów i prezentów kosmetycznych :) Ciekawa jestem, czy Wy upolowaliście coś fajnego na wyprzedażach bądź macie któryś z tych produktów? 
Do następnego razu! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger