×

Ulubieńcy sierpnia 2015.


Witajcie kochani! Sierpień zleciał mi w tym roku bardzo, bardzo szybko. Trochę stresu, powrotów i rozstań, a także fali upałów, których szczerze mówiąc mam już serdecznie dosyć. Dziwnie się czuję z uczuciem, że w następnym tygodniu zaczyna się nowy rok szkolny, a ja wciąż mam wakacje (już niedługo!). Jutro(a właściwie dzisiaj) wstaję o 5:30 i jadę do Warszawy załatwiać ostatnie sprawy związane z mieszkaniem. Kurcze, trochę przeraża mnie ta cała przeprowadzka. Jednak korzystając z chwili wolnego czasu pokażę Wam kilka rzeczy, których szczególnie przyjemnie używało mi się w tym miesiącu :)

MAGICLASH - Odżywka do rzęs
Na pierwszy ogień leci produkt, do którego(jeśli pamiętacie) byłam dosyć sceptycznie nastawiona. Znalazłam go w czerwcowym shinyboxie. Po prawie 2 miesiącach używania muszę przyznać, że odżywka ta skradła moje serce. Stan moich rzęs uległ totalnej poprawie, są teraz dłuższe i jest ich o wiele więcej. Cieszę się, że postanowiłam dać jej jednak szansę, bo w końcu mogę cieszyć się rzęsami, o jakich zawsze marzyłam :)

ESSIE - Lakier do paznokci w odcieniu "Fiji"
Nawet już nie pamiętam, kiedy na paznokciach u stóp miałam inny kolor niż ten. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam. Jak widać zużycie jest już całkiem spore, no ale co się dziwić, jak biedak jest przeze mnie maltretowany przynajmniej raz w tygodniu :D Uważam, że jest to najbardziej klasyczny odcień, który każda kobieta powinna posiadać w swoim zbiorze. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem lakieru tej firmy, to koniecznie zainwestujcie w "Fiji"! 

MAC - Matowa szminka w odcieniu "Please me"
W tym miesiącu, podczas okropnej fali upałów używałam jej praktycznie codziennie, bo ma ładny, naturalny kolor, a nie przykładałam jakiejś bardzo dużej uwagi do makijażu(no bo komu by się chciało). Uwielbiam jej zapach i to, że dosyć długo się utrzymuje. Poza tym szminki o matowym wykończeniu to zdecydowanie moje ulubione!

No.36 - Perełki do kąpieli stóp
Kupiłam ten produkt całkiem przypadkowo, bo skończyła się moja sól. I totalnie przepadłam! Stopy po kąpieli z tymi perełkami są niesamowicie gładkie, a sama kąpiel odpręża tak, że nie mam ochoty w ogóle wyciągać stóp z wody:D Dodatkowo przepięknie pachną i kosztują ok. 7 zł, no czego chcieć więcej?!

ELIZABETH ARDEN - Perfumy "Summer Flowers"
Perfumy te oddała mi mama, bo do niej nie bardzo przemawiał ten zapach. Jest on zdecydowanie kwiatowy i ja szczerze mówiąc raczej takich nie używam, ale ten jest naprawdę cudowny! Idealny na letnie wieczory i nie tylko, jednak trzeba uważać, bo można grubo przesadzić z jego ilością, gdyż zapach jest bardzo intensywny i bardzo długo się utrzymuje. Moim zdaniem nazwa idealnie odzwierciedla nuty zapachowe tego produktu, bo mi osobiście przypominają właśnie takie typowo letnie, polne kwiaty :)

CIEN - Olejek do opalania
Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, czy można go dostać w Polsce, gdyż moja mama przywiozła go z Holandii. W tym miesiącu używałam go praktycznie codziennie, bo mimo tego, że nie zapewnia największej ochrony(SPF 20), to w taki upał jednak jakoś chciałam chronić moją skórę przed słońcem(niestety mi się to nie udało :( ). Olejek szybko się wchłania i pięknie podkreśla opaleniznę, gdyż daje efekt "mokrej skóry", szczególnie fajnie wygląda to na nogach. Dodatkowo bardzo łatwy w aplikacji, bo jest w formie mgiełki. Jedyny minus to jego zapach, ale jest on wyczuwalny tylko podczas aplikacji. Sprawdźcie w Lidlu, czy możecie go dostać :)

I to na tyle z kosmetyków, które w tym miesiącu szczególnie przykuły moją uwagę. W czwartek możecie liczyć na recenzję pewnego produktu, z którego firmą podjęłam współpracę :) A tymczasem lecę spać, bo nie mam pojęcia jak rano zwlekę się z łóżka(jestem mega śpiochem!). Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger