×

Dr.Organic i L'ambre czyli testuję próbki kremów


Hej! W ostatnim poście pisałam Wam o współpracy z TrustedCosmetics. Serwis ten na początku sierpnia ogłosił wielkie testowanie próbek, bo przecież to także pełnowartościowe kosmetyki, lecz nie każdy o tym pamięta. Ja należę do osób, które wolą najpierw (jeżeli to możliwe) wypróbować miniaturki - szczególnie tych produktów, na które trzeba przeznaczyć większe fundusze, niż wydawać pieniądze "w błoto". Dlatego też bardzo ucieszyłam się z możliwości przetestowania trzech kremów, o których za chwilę trochę Wam opowiem, bo wbrew pozorom ich małych pojemności, wystarczyły mi one na kilka dobrych użyć. Wśród nich spodobały mi się dwa, tego ostatniego niestety nie byłam w stanie zużyć do końca.

Pierwszy, najlepszy i niestety o najmniejszej pojemności(bo zaledwie 2ml) to uspokajający krem na dzień firmy L'ambre z linii z oliwą z oliwek. Mimo tego, że wystarczył mi ledwo na 4 użycia, to wywarł na mnie pozytywne wrażenie już przy pierwszej aplikacji! Przede wszystkim ma bardzo lekką konsystencję, czego ja szczególnie szukam w kremach i błyskawicznie się wchłania. Stanowi świetną bazę pod makijaż. Zauważyłam także, że lekko matuje twarz, chociaż nie jest to jakiś mega efekt. Ponadto ma bardzo ładny, łagodny, oliwkowy zapach i muszę przyznać, że aplikacja tego kremu była dla mnie czystą przyjemnością. Myślę, że polubiłabym się z nim. Być może kiedyś zdecyduję się na pełnowymiarową wersję ;)

Kolejny produkt, który nie wiedząc czemu stosowałam na noc to regenerująco-nawilżający żel do twarzy i ciała ze śluzu ślimaka firmy Dr.Organic. Przyznam szczerze, że używałam go tylko i wyłącznie do twarzy, bo gdybym miała stosować go na całe ciało to powiedzmy sobie szczerze, ale taka 4ml próbka wystarczyłaby mi chyba na jedną nogę hahaha :D Jest to produkt organiczny, zawierający substancję wydzielaną przez ślimaki(trochę mnie to przeraża, fuj!), aloes, kwas glikolowy, kolagen, witaminy i minerały. Użyłam go jakieś 6-7 razy i byłam całkiem zadowolona. Produkt ma konsystencję żelu i pachnie lekko cytrusowo. Szybko się wchłania i lekko chłodzi, co szczególnie mi się podobało. Również i w tym kremie zauważyłam lekkie matowienie twarzy. Ogólnie nie zauważyłam żadnych wad, tylko ta świadomość, że to ze śluzu ślimaka lekko mnie od niego odrzuca :D 

No i ostatni produkt, o największej pojemności (5ml), którego niestety nie wykończyłam to również Dr.Organic - Organiczny krem na dzień oliwa z oliwek. Ma baaaaardzo dobry skład, bo zawiera oprócz oliwy z oliwek m.in. aloes, masło shea, zieloną herbatę czy liście winorośli. Dlaczego więc nie przypadł mi do gustu? Po pierwsze krem ten jest tłusty, mocno nawilżający, a jak już wiecie moja cera jest mieszana w stronę tłustej, więc totalnie NIE. Zdecydowanie nie podeszła mi ta konsystencja. Ponadto krem moim skromnym zdaniem okropnie śmierdzi(zapach porównywalny do oleju rzepakowego!!) i jego aplikacja była dla mnie kompletną męczarnią. Co nie oznacza, że jest to zły produkt, bo jestem prawie pewna, że dla posiadaczek skóry suchej sprawdzi się doskonale. O ile oczywiście nikomu(tak jak mi) jego nakładanie nie będzie się kojarzyło ze smarowaniem twarzy olejem rzepakowym(nie wiem czemu mam takie skojarzenia haha!) 

No i to by było na tyle. Dla mnie z tych trzech kremów wygrywa zdecydowanie L'ambre i strasznie żałuję, że akurat jego miałam najmniejszą próbkę. Na dzisiaj już się z Wami żegnam, do następnego razu!:)

3 komentarze:

  1. Nie znam tej marki :) a szkoda ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też nie miałam do czynienia z ich innymi produktami :(

      Usuń
  2. Trochę słyszałam na temat tych produktów, szczerze powiem że same pozytywne rzeczy! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger