×

RIMMEL Match Perfection podkład z efektem pore blurring


Czy Wy też tak czasem macie, że zaczynacie używać jakiegoś podkładu, po czym rzucacie go gdzieś w głąb szuflady, a po pewnym czasie wyciągacie i wtedy pojawia Wam się w głowie myśl "Kurczę, ten podkład jest naprawdę dobry, nie wiem czemu wcześniej go nie używałam"? Właśnie tak ostatnio było u mnie z Rimmel Match Perfection z efektem Pore Blurring.
Fluid, o którym będzie mowa w dzisiejszym poście to "nowa" wersja starego Match Perfection. Piszę "nowa", bo już jakiś czas gości na rynku kosmetycznym.

Od producenta:
"Niewidoczny podkład doskonale dopasowuje się do skóry. Ukrywa niedoskonałości i nadaje cerze zdrowy wygląd bez efektu maski. Nawilżający kompleks i witamina E zapewniają nawilżenie do 24h. Zmiękczające drobinki zmniejszają widoczność porów, tuszują niedoskonałości, cienie pod oczami i zaczerwienienia."

Moja opinia:
Przed przystąpieniem do pisania tego wpisu weszłam na wizaż.pl i z ciekawości zaczęłam czytać opinie innych dziewczyn. Nie wiem z jakiego powodu, ale podkład ten nie ma tam wcale najlepszej opinii i co również mnie zdziwiło z wieloma kryteriami się nie zgadzam. Moja cera ostatnio jest już w trochę lepszym stanie, jednak zostało mi sporo przebarwień potrądzikowych, dlatego też potrzebuję podkładu, który ładnie mi to wszystko zakryje. Muszę przyznać, że Match Perfection radzi sobie z tym całkiem dobrze. Maskuje zaczerwienienia i przebarwienia w bardzo zadowalający mnie sposób. Ponadto rzeczywiście występujące w podkładzie drobinki dają złudzenie zmniejszenia porów i rozświetlonej cery. Nawilża, jednak nie jakoś dogłębnie. W moim odczuciu praktycznie wcale nie matuje, jednak wykończony pudrem daje efekt matowej, ale zarazem rozpromienionej cery. Jeśli chodzi o maskowanie cieni pod oczami to tego nie sprawdziłam, gdyż nigdy nie nakładam podkładu tak wysoko, do tego służy mi jedynie korektor. 


Podkład zamknięty jest w szklanej buteleczce z pompką, dzięki czemu aplikacja jest wygodna i możemy kontrolować, ile produktu nam zostało. Jest bardzo wodnisty, dlatego też trzeba uważać przy jego aplikacji. Posiadam kolor 100 ivory, jednak jest on dla mnie odrobinę za ciemny. Wydaje mi się, że prawdziwe bladziochy mogę mieć problem z wyborem koloru. W poprzedniej wersji mając kolor o ton jaśniejszy był dla mnie zdecydowanie za różowy. Produkt dodatkowo wzbogacony jest o filtr SPF 20, Kosztuje ok. 40zł. Poniżej możecie zobaczyć, jak podkład wygląda już wykończony na mojej twarzy.


Podsumowanie:
Osobiście widzę w tym podkładzie wiele zalet. Nadaje skórze promienny wygląd, maskuje drobne niedoskonałości, zmniejsza widoczność porów. Niestety gama kolorystyczna jest uboga i wielu dziewczynom ciężko będzie dobrać idealny odcień. Co do krycia-pamiętajcie, że żaden, nawet najlepszy podkład nie przykryje Wam wyraźnych wyprysków czy grudek na twarzy. Uważam, że kosmetyk ten jest warty wypróbowania.

3 komentarze:

  1. Ja jednak wolałabym ten efekt matowej cery już przy podkładzie.
    Prawdę mówiąc szukam jakiegoś dobrego podkładu do mojej cery i nie chcę by szybko się świeciła.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, każdy ma inne wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam go na promocji -49% w Rossmannie, tylko dlatego, że skończył się mój ulubiony podkład i potrzebowałam czegoś na szybko. Wzięłam zbyt ciemny, ale to tylko moja wina i podejrzewam, że ten najjaśniejszy byłby ok

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger