×

Kosmetologia - moje wrażenia po 1.roku studiów


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić przemyśleniami na temat moich studiów. Jak pewnie wiecie od października będę zaczynała drugi rok kosmetologii i pomyślałam, że może niektóre osoby zainteresuje to, jak przebiegł mi pierwszy rok, czy w ogóle takie studia się opłacają i czy gdybym miała ponownie wybierać to dalej wybrałabym ten kierunek. 


Osoby, które czytają mój blog od długiego czasu wiedzą, że w liceum chodziłam do klasy humanistycznej, chociaż później bardzo tego wyboru żałowałam. Kiedy zaczęłam studia byłam przerażona, że nie dam sobie rady i miałam ochotę uciec, bo przecież nigdy nie miałam większego do czynienia ani z biologią ani z chemią. Jednak bardzo zależało mi na tym kierunku, więc zawzięłam się i jakoś powoli zaczęłam to wszystko ogarniać. Pierwszy semestr był dużo gorszy, niż drugi. Miałam takie przedmioty, jak anatomia, biologia i genetyka, biochemia, chemia, fizjologia, histologia, biofizyka, ale także takie zapychacze czasu jak filozofia czy angielski, którego poziom jest śmieszny. Najgorsza była chyba anatomia i histologia, bo z tych przedmiotów naprawdę trzeba było się mocno przyłożyć. Jednak pierwsza sesja przebiegła mi pomyślnie. Drugi semestr był już o wiele ciekawszy, gdyż zaczęliśmy zajęcia praktyczne. Tutaj miałam m.in. kontynuację histologii i biochemii, chemię kosmetyczną, podstawy dermatologii, kosmetologię, estetykę, diagnostykę dermatologiczną czy patofizjologię. Z tymi przedmiotami nie miałam już większego problemu i nie było mi aż tak ciężko, jak w pierwszym semestrze. Najfajniejsze były oczywiście zajęcia praktyczne, jednak było to bardziej wprowadzenie, a więcej na pewno zaczniemy się uczyć w tym roku. Uczyliśmy się podstaw wizażu, wykonywania masażu twarzy, szyi i dekoltu, prawidłowego demakijażu czy diagnostyki skóry pod kątem różnych zmian i rodzaju cery. Ogólnie były to podstawy. Po pierwszym roku musiałam już odbyć praktyki. 
Czy wybrałabym ponownie te studia? Jestem pewna, że tak. Będąc na zajęciach naprawdę czuję, że to jest to, co chcę robić w życiu. Na większość przedmiotów chodzę bardzo chętnie, bo po prostu mnie to ciekawi.
Co mnie najbardziej denerwuje? To, że ludzie mylą KOSMETOLOGA z KOSMETYCZKĄ. Nie, to nie jest to samo. Kosmetyczką można zostać po zwykłej 2 letniej szkole policealnej czy kursach. Ja celuję w skończenie studiów magisterskich i na pewno nie pozwolę siebie nazywać zwykła kosmetyczką. Kosmetolog może pracować w klinikach medycyny estetycznej, współpracować z lekarzami, pracować przy produkcji kosmetyków. Możliwości jest naprawdę dużo, w zależności jaką specjalizację się wybierze. Najbardziej irytujące jest to, kiedy osoba, która nie ma pojęcia co to jest tak naprawdę za kierunek mówi Ci, że kiedyś będziesz robiła jej paznokcie albo przedłużała rzęsy. Serio? Brak mi słów na takie osoby. 

Podsumowując, osobiście jestem bardzo zadowolona ze studiów, jakie wybrałam. Jest to jednak kierunek, do którego trzeba się trochę przyłożyć. Na pewno mają łatwiej osoby, które są po profilach biologiczno-chemicznych czy pokrewnych, ale myślę, że jestem dobrym przykładem na to, że jak ktoś chce się uczyć, to da sobie radę. Oczywiście trzeba pamiętać, że kosmetolog to zawód, który trzeba rozwijać całe życie, dużo czytać, ciągle się douczać. 

Jeśli macie jakieś inne pytania dotyczące kosmetologii to śmiało piszcie, chętnie na nie odpowiem :)

6 komentarzy:

  1. Też jestem po 1 roku kosmetologii i jestem bardzo zadowolona z wybrania własnie tego kierunku:D I także często mnie denerwuję jak osoby nazywają mnie "kosmetyczką" , a nie "kosmetologiem" jest to znacząca różnica, której ludzie niestety nie widzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie są realia. Ale nie ma co się tym przejmować ;)

      Usuń
  2. Ja jestem po pedagogice, ale teraz zaczynam 2-letnią naukę na kierunku Technik Usług Kosmetycznych. Wiadomo, że to nie to samo co kosmetologia, ale zawsze można poszerzyć swoją wiedzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, warto się dokształcać tym bardziej, jeżeli jest to związane z zainteresowaniami:)

      Usuń
  3. Ja właśnie zaczęłam studiować ten kierunek i szczerze powiedziawszy jestem przerażona... Boje się,że nie dam rady,bo w liceum nie miałam jakiejś większej styczności z biologią i chemią...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ja też w liceum nie uczyłam się ani biologii ani chemii i jakoś sobie radzę :) Trzeba trochę czasu no i jednak przyłożyć się do nauki. Jeżeli się chce to wszystkiego się można nauczyć :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger