×

Wyzwanie: Opróżniamy nasze kosmetyczki - kosmetyki do makijażu


Kolorówka to zdecydowanie rodzaj kosmetyków, które przeważają w mojej kolekcji. Jako, że czasem zdarza mi się robić makijaże, pojawia się tego co raz więcej i więcej. Ale która z nas nie lubi mieć szminek w różnych odcieniach czy cieni w kolorach tęczy? 
Kosmetyki, które za chwilę Wam pokażę nie są wszystkimi, jakie posiadam. Dużą większość palet z cieniami czy podkładów zostawiłam w Warszawie z tego względu, że na co dzień wszystkim się przecież nie maluję. W mojej podróżnej kosmetyczce zabrałam tylko to, co uznałam za niezbędne, chociaż niekoniecznie, bo jak zauważycie mam tutaj m.in. kilka podkładów.


Zacznę od akcesoriów, którymi wykonuję mój codzienny makijaż. Nie będę tutaj opisywać dokładnie każdego pędzla, gdyż chciałabym na ten temat napisać oddzielny post. Powiem tylko, że w mojej kolekcji przeważają głównie pędzle Hakuro i Zoeva, ale posiadam także Maestro czy Real Techniques. Dobre pędzle czy gąbeczki to podstawa, Nie wyobrażam sobie bez nich solidnie wykonanego makijażu.


Produktem, który pomaga mi w codziennym utrwalaniu makijażu jest Odświeżająca mgiełka do twarzy z Inglota. Daje fajny efekt promiennej cery, jednak uważam, że nie jest to produkt niezbędny.


Nie wiedziałam, czy napisać o tym kosmetyku w produktach do pielęgnacji twarzy czy tutaj, jednak wybór padł na drugą opcję. Jest to woda termalna Avene, której używam przed makijażem,do zwilżania pędzli, ale także w upalne dni po prostu do spryskania sobie twarzy, kiedy jest mi bardzo gorąco. Bez tego produktu nie wyobrażam sobie życia, szczególnie latem! Nie mówię konkretnie o wodzie z tej firmy, bo tak naprawdę każda woda termalna jest dobra, 


W swoich zbiorach posiadam bazę pod makijaż, Jest to Kobo - nadająca jednolity koloryt i maksymalne wygładzenie (tak twierdzi producent). Szczerze mówiąc, produktów tego typu używam baaaardzo rzadko, więc nie mam dużo do powiedzenia na jej temat. Po prostu taka zwykła baza, nic specjalnego. 


Za to tutaj mam już pole do popisu, jeśli chodzi o opisywanie! Mój zbiór podkładów i kremów BB. Pierwszy to L'oreal True Match w kolorze 1.N Ivory. Na początku nie mogłam przekonać się do tego produktu, ponieważ u mnie podkreśla wszystkie suche skórki(nawet takie, o których istnieniu nie miałam pojęcia!), jednak im dłużej go używam, tym co raz bardziej go lubię. Kolejny to mój podkład idealny-najlepszy ze wszystkich, jakie kiedykolwiek używałam- Gosh X-ceptional Wear Foundation w kolorze 12 Natural. Zimą używam 11, gdyż ten jest odrobinę za ciemny. Świetnie wyrównuje koloryt, dobrze kryje, nawilża. Dostaję bardzo dużo komplementów zawsze wtedy, kiedy mam nałożony ten podkład. Trzy małe kremy BB ze Skin79. To kosmetyki koreańskie, różnią się od polskich przede wszystkim stopniem krycia(te naprawdę mocno kryją!) i kolorami, które są bardzo bardzo jasne. Cały czas zastanawiam się nad kupieniem pełnowymiarowego kremu, jednak jest on dosyć drogi i wolę najpierw dobrze przetestować każdy rodzaj, żeby wiedzieć, który najbardziej mi odpowiada. Ostatni to podkład mineralny Annabelle Minerals w kolorze Natural Fairest. Ja mam wersję kryjącą. Na początku byłam z niego zadowolona, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że nie odpowiada mi on. Przede wszystkim jest zbyt różowy(Pani w sklepie źle dobrała mi kolor)! Wchodzi w pory i załamania, wcale nie utrzymuje się jakoś długo. Jedyny plus to krycie, ma naprawdę bardzo dobre. 


Po podkładach nadszedł czas na korektory. Muszę przyznać, że z żadnego nie jestem w pełni zadowolona. Jeden - Maybelline Affinitone w kolorze 02 jest za różowy, a drugi Catrice Liquid Camouflage 010 Porcellain za jasny. Natomiast Catrice Camouflage Cream 010 Ivory szybko się ściera, a chyba nie tego wymagamy od kamuflażu. 


Mój ulubiony puder, którego praktycznie nigdy nie zmieniam to Rimmel Stay Matte 001 Transparent. W połączeniu z puszkiem Inglota stanowią bardzo zgrany duet. I matuje prawie na cały dzień! 


Coś co najbardziej lubię, czyli bronzery, róż i rozświetlacze. Pierwszy bronzer do twarzy i ciała to L'oreal Glam Bronze La Terra w kolorze 01 Portofino-Leggero. Nie wiem czy jest dostępny w Polsce, ja mam go z Holandii. Bardzo go lubię, lekko rozświetla i daje efekt zdrowej, opalonej skóry. Drugi to kultowa Bahama Mama od The Balm. Bardzo wydajny, również lekko rozświetlający, coś pięknego! Dwa godne polecenia rozświetlacze to My Secret Face Illuminator Powder oraz Inglot nie wiem dokładnie jak on się nazywa, to takie trio składające się z trzech rozświetlaczy w różnych kolorach. Wszystkie razem zmieszane dają przepiękny efekt. Ja jednak bardziej lubię z ten z My Secret. Ulubiony róż, którego nie zmieniam od dwóch lat to MAC Powder Blush w kolorze Desert Rose. Super wydajny i utrzymuje się cały dzień. 


Dalej trzy produkty do brwi. Sleek żel do brwi transparentny, który jest średniakiem. Na moje brwi zbyt mało utrwalający. Największy ulubieniec czyli Inglot Konturówka do brwi w żelu w kolorze 11- myślę, że dla bardziej zaawansowanych osób, początkującym raczej nie polecam, bo można sobie zrobić nią krzywdę. Umiejętnie wykorzystana daje bardzo naturalny, ładny efekt. Ostatni to pisak do brwi Catrice Longlasting Brow Definer w odcieniu 040 Brow'dly Presents - prosty w użyciu, niedrogi, można nim dorysować pojedyncze włoski. 


Przechodzimy do cieni. Paletka Inglot. Ja dostałam ją 2 lata temu, teraz chyba nie ma już tych okrągłych wkładów. Cienie są bardzo dobrej jakości, nie osypują się, są świetnie napigmentowane no i kolorów do wyboru jest mnóstwo :)


Druga paletka to I heart Makeup Death By Chocolate. Lubię ją, ale moim zdaniem ma za mało matowych cieni. Można nią wykonać piękne smokey, ale także makijaż dzienny, Cienie również są bardzo dobrej jakości, niektóre mają skłonność do osypywania się, dlatego trzeba uważać. 


Tusz, który jest już na wykończeniu to L'oreal False Lash Wings. Na początku pięknie rozdzielał i wydłużał rzęsy, nigdy nie miałam tak długich rzęs, jak po tym tuszu(no pomijając odżywkę). Niestety im starszy tym gorszy, teraz już bardzo się kruszy, obsypuje no i ma skłonność do sklejania. 


Dawno nie miałam eyelinera, którym tak łatwo da się narysować precyzyjną kreskę, Jest to Zao w kolorze 061. Produkt naturalny, nadający się dla wegan. Dla mnie bomba! 


Miss Sporty Pump up Booster Khol Kajal w kolorze 003 Luminous Beige czyli beżowa kredka na linię wodną. Ze względu na to, że jest rozświetlająca często używam jej też pod łuk brwiowy. Kiedyś kupiłam ją na promocji -49% w Rossmannie, ale jest kompletnie nie trwała :( A szkoda, bo daje ładny efekt. 


Nie pokażę Wam rzęs, bo akurat ze sobą nie mam, ale za to mam bardzo dobry klej;D Duo dostępny m.in. w Inglocie. Ja mam w wersji białej, czyli kiedy zastygnie jest bezbarwny.


Konturówki do ust, wszystkie bardzo lubię! Są niedrogie i całkiem trwałe. Od lewej z drugiego zdjęcia Golden Rose Dream Lips w kolorze 520, Pierre Rene Lip Matic 05, Essence Lipliner 05 Soft Berry, Bourjois Contour Edition 02 Cotton candy, Golden Rose Dream Lips 514.


Jedyny błyszczyk, który lubię czyli Estee Lauder Pure Color High Intensity Lip Lacquer w kolorze 12 Amber Halo. Całkiem nieźle kryje, dosyć długo się utrzymuje, tylko straaasznie się wszystko do niego klei :(


Ulubione szminki, które zabrałam ze sobą to MAC Matte w kolorze Please Me, Astor Heidi 005 Arty, Golden Rose Velvet Matte 11, Rimmel Moisture Renew 180 Vintage Pink.


Oraz dwa matowe lakiery do ust Golden Rose Long stay Liquid Matte Lipstick w kolorach 11 i 04. Są naprawdę trwałe i nie wysuszają, przynajmniej moich ust!


Ostatni produkt to szminka w pisaku Gosh Long Lasting Lip Maker w kolorze 001 Red. Niestety jest chyba nie dostępna w Polsce. Meeeeega trwała, czasami nawet po całym dniu zostają resztki, które ciężko zmyć. Trochę wysusza usta.

Ufff, koniec! Trochę tego jest. Dobrze, że nie zabrałam do domu całej kolorówki, bo chyba czytalibyście ten post godzinę :D Czy tylko ja mam tak dużo tych kosmetyków? Mam nadzieję, że nie :)

15 komentarzy:

  1. Ale dobroci ;) mógłabym oglądać i oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, niektóre są naprawdę świetne :)

      Usuń
  2. Masz wiele świetnych kosmetyków. Jest co podziwiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. O i jest moj ulubiony podkład z Loreala :)
    dodaje i zapraszam !
    https://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten tusz z l'oreal zawsze mnie intryguje, chyba w końcu muszę się na niego skusić. Ciekawa kosmetyczka, większość rzeczy to dla mnie nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie catrice camuflage jest akurat :) kobo posiadam -baze-ale nie uzywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie też jakoś ciężko schodzi ;)

      Usuń
  6. Golden Rose Long stay Liquid Matte Lipstick to jest to co chętnie bym przygarnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kamuflaż od Catrice i ja jestem zadowolona. Może trwałość nie jest rewelacyjna, ale nie jest też dla mnie taka zła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie za taką cenę to nie ma na co narzekać ;)

      Usuń
  8. Super kosmetyki, trochę tego masz :) Miałam tylko Stay Matte Rimmela ;) Zainteresowały mnie cienie Inglot :) Zastanawiam się nad kupnem fajnych kolorków cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie Inglota są super jakości i kolory jakie tylko sobie można wymarzyć :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger