×

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Miesiąc temu dostałam się do grona ambasadorek, które miały możliwość przetestowania najnowszej szczoteczki rotacyjnej Oral-B Genius 9000. Ostatnio zapytałam, czy interesowałby Was post na temat tego urządzenia, kilka osób wyraziło chęć, więc jest! Myślę, że zanim zdecydujecie się na jej zakup powinniście przeczytać tą recenzję, aby być pewnym, że wydane pieniądze nie pójdą w błoto.


Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Kiedyś dawno temu miałam szczoteczkę elektryczną i wtedy byłam z niej bardzo zadowolona. Później używałam już cały czas tylko zwykłej, dlatego bardzo ucieszyłam się na wiadomość o testowaniu i z niecierpliwością czekałam na przesyłkę. Pudełko okazało się wielkie, a zawartość pozytywnie mnie zaskoczyła.

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Zestaw zawiera stację ładującą podłączaną do prądu ze skrytką na zapasowe końcówki szczoteczki, a jest ich aż cztery! Każda z nich służy do innego celu. CrossAction posiadająca różnej długości i twardości włókna, dzięki czemu czyści nawet najgłębsze zakamarki jamy ustnej. FlossAction posiada włókna micropulse głęboko penetrujące przestrzenie międzyzębowe. ProWhite to końcówka wybielająca, a Sensitive jest najdelikatniejsza i przeznaczona dla bardzo wrażliwych dziąseł. Szczerze mówiąc nie udało mi się jeszcze dokładnie przetestować wszystkich główek i praktycznie cały czas używam FlossAction.

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Pudełko zawiera także etui wraz z wbudowanym przenośnym akumulatorem, dzięki któremu możemy naładować szczoteczkę w podróży. Bardzo fajny pomysł, bo mamy dwa w jednym, ale niestety jest dosyć duże i zajmuje sporo miejsca, jeżeli chcemy ograniczyć naszą kosmetyczkę do minimum.

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Kolejną rzeczą jest uchwyt z przyssawką, który przeczepiamy sobie na lustrze w łazience i umieszczamy w nim telefon z włączoną aplikacją Oral-B, ale o tym za chwilę.

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
No właśnie, szczoteczka Oral-B Genius 9000 ma wbudowany bluetooth, dzięki któremu po ściągnięciu aplikacji łączy się z telefonem. Na początku ustawiamy sobie ekran tak, aby dokładnie było widać naszą twarz podczas szczotkowania. Aplikacja pokazuje nam, gdzie dokładnie powinniśmy szczotkować, które partie są już dobrze wyczyszczone, a nad którymi powinniśmy jeszcze popracować. To bardzo fajna opcja, ale po tygodniu zrezygnowałam, bo nie chciało mi się chodzić za każdym razem z telefonem do łazienki. Dzięki aplikacji możemy zmienić także kolor pierścienia szczoteczki, który świeci się podczas używania.

Oral-B Genius 9000 szczoteczka rotacyjna
Szczoteczka posiada także czujnik siły nacisku i kiedy myjemy zęby za mocno powinna zaświecić się na czerwono. Mi taka sytuacja jeszcze się nie zdarzyła. Urządzenie także samo oznajmia nam, kiedy powinniśmy zmienić stronę mycia, tzn. zęby dolne po lewej stronie, po prawej i tak samo na górze. Na każdą część przeznaczone jest 30 sekund, po tym czasie szczoteczka zaczyna wibrować oznajmiając nam, że dana strona została już wyszczotkowana. Po upłynięciu 2 minut szczoteczka wibruje kilka razy. Co więcej, posiada 6 trybów pracy: klasyczny, masaż dziąseł, delikatny, wybielający, doczyszczający i pielęgnacja języka. Ja najczęściej szczotkuję na trybie delikatnym.
Bateria trzyma dosyć długo, średnio ładuję ją co jakieś półtorej tygodnia. Jedyny minus jaki zauważyłam to trochę za głośne działanie urządzenia. Dla niektórych minusem może być też cena, bo ceny szczoteczki wahają się między 500 do nawet 800zł, w zależności od sklepu. Podejrzewam, że sama w takiej cenie nigdy bym się na nią nie zdecydowała, dlatego tym bardziej cieszę się, że do mnie trafiła.

Ja z tego urządzenia jestem bardzo zadowolona, działa bez zarzutów, aplikacja fajna, ale szybko się nudzi i uważam, że nie jest koniecznością. Czy jednak jest warta swojej ceny oceńcie sami, myślę, że znajdą się jej zwolennicy, ale także przeciwnicy. 

34 komentarze:

  1. Ja kocham szczoteczki elektryczne, swoją upolowałam na wyprzedaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej na wyprzedażach polować na takie urządzenia :D

      Usuń
  2. Mam zwykłą szczoteczkę elektryczną, bez zbędnych bajerów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie każdy lubi, ja też spokojne bym się bez nich obeszła :D

      Usuń
  3. Mam Stary model tej szczoteczki :) tzn od nich
    Natomiast jestem na kupnie nowej :) tylko jeszcze nie wybrałam modelu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cena całkiem spora jednak produkt bardzo ciekawy. Bardzo zaciekawiła mnie ta aplikacja na telefon, gdyż mam aparat na zębach i mam czasami problem z tym czy aby na pewno wszystko dobrze jest wyczyszczone choć pewnie po kilku dniach tak jak mówisz by mi się znudziło ;) Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz aparat to taka aplikacja na pewno bardzo by Ci pomogła :) Ale no niestety, szybko się to nudzi :D Dziękuję :)

      Usuń
  5. Mam zwykłą szczoteczkę i sobie ją chwale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też cały czas używałam zwykłej:)

      Usuń
  6. Mam swoją soniczną i bardzo lubię, ale ta wydaje się również świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Philipsa Sonnicare Easy Clean czy coś takiego :)

      Usuń
  7. Teraz poluję na jakieś wyprzedaże ;) Ale 500 to ja nigdy bym nie dąła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Robi wrażenie :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, że ma to etui z wbudowanym akumulatorem :D przydatna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo, ale mogłoby być odrobinę mniejsze :D

      Usuń
  10. Również jestem bardzo zadowolona z tego urządzania. Mój niezastąpiony nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Nie dziwie się, szkoda tylko, że jest taka droga :(

      Usuń
  12. Mam tą szczoteczkę, fajna sprawa z tą aplikacją. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, ale tak jak mówię, szybko mi się znudziła :D

      Usuń
  13. Testuję tę szczoteczkę i w sumie porównuję ją do mojej sonicznej z Philipsa. W sumie nie wiem jeszcze do końca co mam myśleć, bo wydaje mi się, że soniczna jest delikatniejsza dla zębów i dziąseł, ale czyści lepiej. Ta ma na pewno plusy za gadżety (dwie ładowarki, w tym jedna z etui, no i ta aplikacja).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ciekawa jestem, co ostatecznie stwierdzisz :) Ja niestety nie mam takiego porównania.

      Usuń
  14. Ja mam Philips Sonicare i teraz nie wyobrażam sobie innej szczoteczki :) Oral B też sa bardzo dobre

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo nie! :D Aplikacja na telefon przekracza moje możliwości :D Chociaż.. zmiana kolorków.. ;D A tak serio to powinnam się chyba przestawić wreszcie na elektryczne szczoteczki, zabieram się za to chyba od roku -.- Podobno rzeczywiście są znacznie skuteczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podejrzewam, że gdyby nie to, że miałam możliwość ją testować to pewnie sama bym się szybko na elektryczną nie przerzuciła :D

      Usuń
  16. Od lat jestem wierna szczoteczce sonicznej Philips Sonicare. Obecnie mam drugi egzemplarz i sprawdza mi się rewelacyjnie, więc nie planuję zmian. Plusem na pewno jest fakt, że jest znacznie tańsza od Oral B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób jej używa :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to ogromną motywację do dalszego pisania :) Jeśli spodobał Ci się mój post, napisz coś od siebie - zawsze chętnie odwiedzam blogi czytelników.

Copyright © 2016 Chanceleee , Blogger